Piszesz, co masz zrobić
Jedno zdanie własnymi słowami. Bez formularzy i kategorii.
Ailist - wirtualna asystentka
Jedno zdanie zamieniam w gotową listę kroków. Razem analizujemy, pilnujemy terminów i domykamy sprawy.
Potrzebuję tylko adresu e-mail, na który wyślę kod. Bez haseł i bez zbędnych danych.
Jak to działa
sztuczna inteligencja + lista zadań
Nie czekam, aż rozpiszesz wszystko na kroki. Pytam, proponuję, razem układamy plan i pilnujemy, żeby zadania szybko znikały z listy.
Jedno zdanie własnymi słowami. Bez formularzy i kategorii.
Dostajesz konkretne, interaktywne kroki. Termin ustawiasz Ty.
Rozmawiamy, a ja poprawiam plan. Decyzje należą do Ciebie.
Ty parzysz kawę, ja przeglądam zadania i piszę, od czego zacząć.
Możliwości
Cztery rzeczy, które pomagają skreślać, a nie dopisywać.
Dom, praca i projekty na osobnych tablicach, każda w swoim kolorze.
Kalendarz i przypomnienia: rano i tuż przed terminem.
Zaproś rodzinę, przyjaciół albo współpracowników do tablicy.
Zmieniasz na telefonie, a druga osoba widzi to u siebie od razu.
Wystarczy „zorganizować wyjazd w góry”. Resztę rozpisuję na kroki, bez formularzy i bez wybierania kategorii.
Dopytujesz, ja poprawiam plan. Możesz dorzucić warunki, których nie było w pierwszym zdaniu.
Odhaczasz kroki, a pasek pokazuje, ile jeszcze zostało do końca.
Przy długiej liście zostaje na ekranie tylko to, co jeszcze przed Tobą.
Przez chwilę po usunięciu możesz przywrócić punkt. Wraca na swoje miejsce razem z odhaczeniem.
Miejsce na numer telefonu, adres albo wklejony fragment maila. Jedna notatka na zadanie.
Kto, co i kiedy zmienił. Przydaje się, gdy wracasz do sprawy po miesiącu albo prowadzisz ją z kimś.
Dobieram do zadania znak pasujący do tego, o czym ono jest. Rozpoznasz je na liście, zanim przeczytasz nazwę.
Lista zakupów albo pakowanie na wyjazd wraca z krokami, ale bez odhaczeń i bez terminu.
Przegląd auta, rachunki, badania. Gdy przeniesiesz zadanie do archiwum, zakładam następne z przesuniętym terminem.
Zamknięte sprawy schodzą z oczu, ale nie znikają. Możesz do nich zajrzeć albo wrócić z nimi na listę.
Przeciągasz zadania i punkty w takiej kolejności, w jakiej chcesz je robić. Da się też z klawiatury.
Wpisujesz kawałek słowa, a lista zwęża się do pasujących zadań.
Po własnej kolejności, po terminie albo alfabetycznie. Każda tablica pamięta swoje ustawienie.
Pokazuję tylko zaplanowane, rozpoczęte albo zrobione. Stan biorę z checklisty, nie z deklaracji.
Przy zakupach wystarczy dzień. Przy wizycie u lekarza dokładasz godzinę.
Piszesz „jutro 18:00 dentysta”, a ja ustawiam termin i zostawiam w nazwie samo „dentysta”. Jeśli źle odczytam, w powiadomieniu masz „Cofnij”.
Cały tydzień na jednym ekranie. Od razu widać, czy dwie duże sprawy nie wypadają tego samego dnia.
Dom, praca i projekty w jednym widoku. Po to, żeby sprawdzić, czy tydzień w ogóle się spina.
Licznik przy dzwonku mówi, co wypada dziś, co jutro i co jest już po terminie. Klikasz i jesteś w zadaniu.
Raz dziennie, o godzinie, którą wybierasz. Piszę, ile spraw czeka i które są najpilniejsze.
Zadanie z ustawioną godziną odzywa się na kwadrans, pół godziny, godzinę albo dwie przed. Jak wolisz.
Wizyta albo odbiór paczki trafia do kalendarza w telefonie jako plik .ics. Nigdzie się przy tym nie logujesz.
Zaproszenie, które przyszło mailem, zamieniam w zadanie. Biorę z niego nazwę, dzień i godzinę.
Pobierasz cały plan tablicy i wczytujesz go do swojego kalendarza za jednym razem.
Zapraszasz mailem rodzinę, znajomych albo współpracowników. Zaproszona osoba nie musi mieć jeszcze konta.
Edytor dopisuje i odhacza, czytelnik tylko ogląda. Rolę zmieniasz, kiedy chcesz.
Przy każdym punkcie i wpisie widać, kto go dodał i kto odhaczył.
Awatary przy zadaniu mówią, że ktoś właśnie nad nim siedzi. Dzięki temu nie robicie tego samego dwa razy.
Co działo się na całej liście: kto dołączył, co skasował, co przeniósł.
Pokazujesz komuś jedno zadanie, nie zapraszając go do tablicy. Link otworzy każdy, kto go dostanie, także osoba bez konta w Ailist. Wyłączasz go jednym kliknięciem.
Odhaczenie na Twoim telefonie druga osoba widzi od razu, bez odświeżania strony.
Przeglądam Twoje listy i wybieram kilka spraw, od których warto zacząć. Ty parzysz kawę.
Wyjazd z dzieckiem jest ważniejszy niż sprzątanie, nawet jeśli sprzątanie czeka dłużej.
Wskazuję konkretny punkt z Twojej listy i mówię, jak go ruszyć, kiedy nie chce się zaczynać.
Punkt, którego nie da się zrobić za jednym razem, dzielę na mniejsze.
Widzę, co odkładasz raz za razem, i przy następnej kawie proponuję mniejszy kawałek.
Podajesz e-mail, wysyłam Ci kod PIN. Nie ma hasła do wymyślenia, zapamiętania ani resetowania.
Dom, praca i projekty osobno. Każda tablica ma swój kolor i swoją kolejność.
Pobierasz plik Excela: każda tablica na osobnej zakładce, a do tego kroki, rozmowy i historia.
Ten sam arkusz wraca do aplikacji i zakłada z niego nowe tablice. Nic się przy tym nie nadpisuje.
Serduszko przy zadaniu zbiera je w jednym widoku, ze wszystkich tablic naraz.
Ailist instaluje się jak aplikacja i na małym ekranie działa tak samo.
Zamiast pisać, mówisz, co masz do zrobienia. Mowę na tekst zamienia sama przeglądarka*.
* Dyktowanie działa w Chrome, Edge i Safari. Firefox nie ma wbudowanego rozpoznawania mowy, więc tam przycisk mikrofonu się nie pokazuje.Cała aplikacja przełącza się jednym kliknięciem.
Cennik
Zaczynasz za darmo. Płacisz dopiero, gdy potrzebujesz więcej.
Bez karty i bez zobowiązań.
Wymaga karty. Odnawia się automatycznie, wyłączasz jednym kliknięciem.
Bez karty. Nie odnawia się, o końcu przypomnimy e-mailem.
Płatności zostaną uruchomione wkrótce. Skorzystaj z planu FREE, działa bez ograniczeń czasowych.
Podajesz e-mail, wysyłam Ci kod PIN, wpisujesz go i jesteśmy w domu. Żadnych haseł do wymyślania, zapamiętywania i resetowania.